10 Luty – urodziny Gdyni 1
10 Luty – urodziny Gdyni

10 Luty – urodziny Gdyni

Cud nad Bożą Zatoką

10 lutego 2018 roku minie 92. rocznica nadania praw miejskich Gdyni. Z pewnością nie byłoby Gdyni w obecnym wymiarze gdyby nie decyzja o budowie portu. W początkach II Rzeczypospolitej, w ciągu kilkunastu lat powstał jeden z największych portów bałtyckich. Obok Centralnego Okręgu Przemysłowego była to największa inwestycja w międzywojniu.

Idea powstania portu

Po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku, Polska uzyskała niewielki 140. kilometrowy dostęp do morza z dwoma niewielkimi portami rybackimi – Puckiem i Helem. Największą bolączkę stanowił brak portu morskiego i odpowiedniej bazy dla tworzącej się Marynarki Wojennej. Polski handel zagraniczny był skazany na korzystanie z usług niemieckich portów i pośredników. Pobliski Gdańsk, postanowieniami Traktatu Wersalskiego w 1920 roku, został wyłączony z obszaru Polski, stając się Wolnym Miastem Gdańsk, kontrolowanym w ogromnym stopniu przez Niemców. Początkowo, władze polskie wysunęły koncepcję wykorzystania Gdańska, jako głównego portu odrodzonego państwa. Najbliższe lata pokazały jednak, że polityka władz gdańskich, popieranych przez Rzeszę Niemiecką, uniemożliwiała realizację takich wizji. W latach 1919–1920 wysunięto wiele propozycji lokalizacji przyszłego portu morskiego. Były to plany umiejscowienia na Wiśle, powyżej granicy polsko-gdańskiej, na obszarze jeziora Żarnowieckiego z wejściem do portu przewidzianym od strony Morza Bałtyckiego, na Zatoce Puckiej z dwoma wejściami do portu – od Wielkiej Wsi, jak również otwartego morza, w Pucku – z wejściem prowadzącym od strony Zatoki Puckiej, w Rewie – z wejściem zlokalizowanym od Zatoki Puckiej. Brano także pod uwagę budowę wielkiego portu na Zatoce Puckiej z przecięciem Helu i wejściem z otwartego morza, koniec Półwyspu Helskiego, Tczewskie Łąki oraz Gdynię. Dwoma najlepszymi wariantami, które ze sobą rywalizowały był wariant gdyński oraz koncepcja tczewska. 6 maja 1920 roku minister spraw wojskowych delegował inż. Tadeusza Wendę na Pomorze. Celem tej podróży było ustalenie najodpowiedniejszego miejsca na budowę portu morskiego. Dwutygodniowe badania określiły, że najbardziej optymalnym obszarem będą okolice wsi Gdynia. Przemawiało za tym wiele argumentów: dogodna konfiguracja linii brzegowej, korzystne warunki nawigacyjne na redzie gdyńskiej, zamarzanie zatoki w okolicy Gdyni tylko podczas niezwykle mroźnych zim oraz położenie komunikacyjne wsi. Sporym walorem była też ochronna rola Półwyspu Helskiego, będącego naturalnym falochronem, który chroniłby gdyński port i redę przed nadmiernym falowaniem od strony otwartego morza. Z tego względu wody w okolicach Gdyni były zazwyczaj spokojne. Kaszubi określali je mianem Bożej Zatoki. 30 sierpnia 1920 roku zatwierdzono projekt inż. Wendy dotyczący rozpoczęcia budowy niewielkiego portu wojennego, przeznaczonego do rozładunku materiałów wojskowych. Na tę decyzję w znaczącym stopniu wpłynęła trwająca wojna polsko-bolszewicka, w wyniku której konieczne stały się systematyczne dostawy zakupionego na zachodzie sprzętu wojskowego. W jej najtrudniejszym dla Polski okresie, na skutek strajku robotników portowych w Gdańsku, wstrzymano załadunek amunicji dla polskiej armii. W 1921 roku rozpoczęto budowę Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków. Dwa lata później jego uroczystego otwarcia dokonał prezydent RP Stanisław Wojciechowski. W sierpniu tego roku do molo gdyńskiego portu przybił pierwszy zagraniczny statek – „Kentucky”, pływający pod francuską banderą. Tymczasowy port nie zaspokajał ambicji i potrzeb państwa polskiego. Konieczne było podjęcie dalszych działań zmierzających do budowy dużego portu morskiego.

Ustawa w Sejmie – powstaje port

12 maja 1921 roku grupa posłów zgłosiła wniosek, aby Sejm RP zobowiązał rząd do przedłożenia ustawy o budowie portu morskiego w Gdyni. 23 września 1922 roku Sejm podjął uchwałę dotyczącą budowy portu morskiego „przy Gdyni na Pomorzu”. Była ona kluczowa dla dalszych działań związanych z powstaniem portowej inwestycji. Stwarzała podstawę prawną dla rządu do prowadzenia prac portowych, stanowiła jednoznaczne ostrzeżenie dla niechętnych Polsce władz gdańskich, a co najważniejsze pozwalała na zainicjowanie przez Polskę programu morskiego. Aby rozpocząć tak skomplikowane przedsięwzięcie jak budowa portu morskiego, należało znaleźć odpowiednie, specjalistyczne przedsiębiorstwo, które podołałoby postawionemu celowi. Zadanie postawione przed Departamentem Marynarki Handlowej nie było łatwe, szczególnie w przypadku pozyskania środków finansowych na planowaną inwestycję. Pomocne w tym wypadku okazały się powiązania wojskowe Polski z Francją, która rywalizowała z Wielką Brytanią o wpływy na Morzu Bałtyckim. W marcu 1924 roku podpisano umowę z Konsorcjum Francusko-Polskim na budowę nowoczesnego portu. W skład konsorcjum weszli: Société Anonyme Hersent”, Société de Construction des Batignolles, M.M. Schneider et Compagne, Polski Bank Przemysłowy oraz inż. Władysław Rummel i inż. Teodozy Nosowicz. 4 lipca 1924 roku podpisano pierwszą umowę na budowę portu w Gdyni. Niecały miesiąc później, 30 lipca rozpoczęto wbijanie pierwszych pali, zapoczątkowując budowę mola północnego od strony Oksywia. Ze względu na ogrom i skomplikowanie prac, podzielono je na kilka etapów w latach 1924–1930 oraz 1930–1934 i 1934–1936. Z biegiem czasu wraz z nabrzeżami powstawała cała infrastruktura nowoczesnego portu – różnego typu magazyny, specjalistyczny sprzęt do rozładunku itp. W 1926 roku oddano do użytku pierwszy element nowoczesnego portu. Było to nabrzeże do przeładunku węgla (Nabrzeże Szwedzkie), które w późniejszym czasie wzbogacono o specjalistyczne urządzenia do jego przeładunku. Dlatego też za matkę gdyńskiego portu uznano węgiel, który w następnych latach stanowił główną grupę towarową. W 1933 roku przeładunki tego surowca wyniosły 6,1 mln ton i zdystansowały port gdański. Następnego roku, Gdynia z wynikiem 7,2 mln ton stała się numerem jeden w basenie Morza Bałtyckiego.

8 grudnia 1933 roku z okazji 15-lecia odzyskania niepodległości i jednoczesnym ukończeniem zasadniczych prac związanych z rozbudową Gdyni, odbyła się uroczystość poświęcenia portu gdyńskiego. Uświetniło ją oddanie kolejnych elementów wyposażenia portowego – Dworca Morskiego, magazynów „Aukcji Owocowych”, „Pantarei” i „Cukroportu” w strefie wolnocłowej. W 1937 roku port w swej podstawowej wersji był gotowy. W nadchodzących latach planowano dalsze prace związane z jego przystosowaniem do wzrastających obrotów oraz unowocześnienia urządzeń przeładunkowych, adaptacji portowej sieci kolejowej oraz pogłębienie nabrzeży. Stan inwestycji w porcie gdyńskim w 1938 roku przedstawiał się następująco:

– nabrzeża i falochrony – 16700 mb; powierzchnia państwowych magazynów portowych – 97835 m², prywatnych magazynów – 132566², budynków mieszkalnych, biurowych itp. - 8787 m²;

– drogi – 198590 m², wiadukty – 5 sztuk, długość torów kolejowych – 170000 mb, sieć wodociągowa – 28800 mb, sieć kanalizacji sanitarnej – 1650 mb;

– urządzenia przeładunkowe: dźwigi – 66 sztuk;

– sieć elektryczna – 40000 mb, telefoniczna – 12900 mb.

Budowa portu w Gdyni nie byłaby możliwa bez odpowiedniego grona orędowników polskiej myśli morskiej – wiceadmirała Kazimierza Porębskiego, projektanta i wieloletniego naczelnika budowy portu inż. Tadeusza Wendy, wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, Juliana Rummla z Ligi Żeglugi Morskiej, Gabriela Szczęsnego-Chrzanowskiego – pierwszego dyrektora Departamentu Marynarki Handlowej Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz wielu innych. W ciągu kilkunastu lat powstał jeden z najnowocześniejszych, europejskich portów morskich. Było to wydarzenie bez precedensu. Ogrom wykonanych plac ilustrują liczby. Budowa portu, urządzenia hydrotechniczne i podstawowe wyposażenie kosztowały polski skarb państwa w latach 1924–1937 sumę 207740092 zł, co w ówczesnych czasach stanowiło ogromną kwotę. Wydatki globalne portu gdyńskiego wyniosły około 271261911 zł (bez spłaty zobowiązań w okresie późniejszym). Wizja zwolenników polskiej gospodarki morskiej stała się rzeczywistością. Wraz z portem powstawała nowoczesna Gdynia. To miasto wyrosłe na kaszubskim pniu, stało się miejscem pionierów, ludzi odważnych, którzy oddali Polsce swój talent i swą pracę. Obroty towarowe systematycznie wzrastały. W 1924 roku wyniosły 10000 ton, w 1933 roku – 6106000 ton, a w 1938 roku 9173438 ton. Udział portu gdyńskiego w obrotach handlu zagranicznego Polski w latach 1929–1938 wzrósł z 10,03% do 46,08%. Ten piękny rozwój przerwał wybuch II wojny światowej i zniszczenia w 1945 roku. Niemiecki okupant część portu przeznaczył na bazę remontowo-postojowo-zaopatrzeniową Kriegsmarine oraz ośrodek budowy u-bootów. Z tego względu port gdyński stał się częstym celem nalotów alianckich, przez co uległ znacznym uszkodzeniom. Największych zniszczeń dokonali jednak niemieccy saperzy, wysadzając w 1945 roku część infrastruktury portowej. Ogrom zniszczeń był znaczny – falochrony zniszczone były w 90%, z 87 urządzeń portowych ocalało zaledwie 7, nabrzeża wraz z instalacjami w 50%, natomiast połowa magazynów portowych przestała istnieć. Dodatkowo wejścia do portu zatarasowano 27 wrakami statków i okrętów, a redę zaminowano.

Po 1945 roku

Po zakończeniu wojny ogromny wysiłek skierowano na uruchomienie portu. Już 16 lipca 1945 roku do portu gdyńskiego wpłynął pierwszy statek, fiński „Suomen Neito”. Rozpoczęto kilkuletnią odbudowę portu. Gdynia stała się portem drobnicowym. Przedwojenny rekord przeładunków pobito dopiero w 1968 roku. W kolejnych latach gdyński port wzbogacił się o bazę kontenerową oraz stałe połączenia promowe ze Skandynawią. Większość czołowych postaci związanych z budową portu gdyńskiego zostało uhonorowanych nazwami ulic w Gdyni. Jeśli chodzi o dwóch najważniejszych, zwanych ojcami Gdyni – Eugeniusza Kwiatkowskiego i inż. Tadeusz Wendę, to pierwszego z nich upamiętniono pomnikiem przy ul. 10 Lutego, natomiast w sprawie budowy pomnika inż. Tadeusza Wendy, Rada Miasta Gdyni podjęła uchwałę w 2012 roku, a finał tego projektu nastąpi w bieżącym (2018) roku.

Po 1989 roku rozpoczął się proces prywatyzacji portu. Stopniowo na znaczeniu zaczęły tracić drobnicowce na rzecz transportu kontenerowego, co znalazło i znajduje odbicie w rozwoju i przeładunkach w gdyńskim porcie. Mimo potężnego kryzysu gospodarki morskiej w Polsce w ostatniej dekadzie, port w Gdyni notuje systematyczny wzrost przeładunków. W znaczący sposób polepszono jego skomunikowanie z obwodnicą trójmiejską, poprzez budowę kolejnego odcinka Estakady Kwiatkowskiego. Zmodernizowana została także ul. Polska. Rozwój portu gdyńskiego jeszcze się nie zakończył. Ten proces trwa.

 Andrzej Busler

 

Początki budowy portu gdyńskiego. Archiwum Marek Seyda

 

Gdyńska plaża, w tle tworzący się tymczasowy port. Archiwum Marek Seyda

 

Wywrotnica służąca do rozładunku węgla. Archiwum Marek Seyda

 

Nowoczesna łuszczarnia ryżu krótko po wybudowaniu.

Nowoczesna łuszczarnia ryżu krótko po wybudowaniu. Archiwum Marek Seyda

 

Dworzec morski i cumujący przy nabrzeżu francuskim transatlantyk „Piłsudski”.

Dworzec morski i cumujący przy nabrzeżu francuskim transatlantyk „Piłsudski”. Archiwum Marek Seyda

 

Widok z Kamiennej Góry na powstający port.

Widok z Kamiennej Góry na powstający port. Archiwum Marek Seyda

 

Wraz z portem powstawało nowoczesne miasto. Obchody Święta Morza w 1934 roku – ul. 10 Lutego.

Wraz z portem powstawało nowoczesne miasto. Obchody Święta Morza w 1934 roku – ul. 10 Lutego. Archiwum Marek Seyda

Prezentowane pocztówki pochodzą ze zbiorów kolekcjonera Marka Seyda.

 

Komentarze do wpisu (1)

12 lutego 2018

Bardzo inspirujący artykuł, jestem pod wrażeniem jak Gdynia się rozwijała.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl