Niezłomny Kapłan - Król Kaszubów 0
Niezłomny Kapłan - Król Kaszubów

Król Kaszubów

Niezłomny Kapłan

3 kwietnia 2018 roku minęła 104 rocznica urodzin ks. prałata dr. Hilarego Jastaka. Od jego śmierci minęło już osiemnaście lat. Miasto Gdynia i gdynianie nie zapomnieli o tej ciekawej i zasłużonej postaci.


Młodość

Hilary Jastak urodził się 3 kwietnia 1914 roku w Kościerzynie w rodzinie Marii i Jakuba Jastaków. Był najmłodszym z szesnaściorga dzieci. Ojciec Hilarego był postacią niezwykle znaną w tym mieście, w czasach zaboru pruskiego należał do aktywnych działaczy propolskich, w okresie I wojny światowej zasiadał w Radzie Miejskiej Kościerzyny z listy polskiej, a w międzywojniu był początkowo przewodniczącym Rady, a późniejszym czasie burmistrzem Kościerzyny. Matka Hilarego zmarła, gdy jej syn miał siedem lat. Za sprawą działalności społecznej i politycznej swego ojca, młody Hilary miał okazję częstych spotkań z wieloma działaczami i literatami kaszubsko-pomorskimi, którzy często odwiedzali kościerski dom Jastaków, byli to m.in. Antoni Abraham, Tomasz Rogala, biskup Konstantyn Dominik, ks. Kazimierz Bieszk, ks. Józef Wrycza, redaktor Władysław Kulerski, Izydor i Teodora Gulgowscy oraz mający ogromny wpływ na powołanie do kapłaństwa – ks. Leon Heyke, będący także jego nauczycielem. W Kościerzynie Hilary Jastak ukończył Szkołę Powszechną przy Seminarium Nauczycielskim oraz Gimnazjum Męskie w Chełmnie.


Kapłaństwo i wojna

Po zdaniu matury w 1934 roku podjął naukę w Seminarium Duchownym w Pelplinie, którą przerwał wybuch II wojny światowej. Studia ukończył w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie, święcenia kapłańskie otrzymał 7 czerwca 1941 roku z rąk arcybiskupa Stanisława Galla i został wysłany, jako wikariusz do wsi Lubań, a następnie do Józefowa pod Otwockiem, gdzie działał w konspiracyjnej organizacji „Krzyż i Miecz”. W Goszczynie koło Grójca, stanowiącym kolejne miejsce pracy duszpasterskiej, zasilił szeregi Armii Krajowej i został kapłanem tego okręgu, niosąc pomoc duchową partyzantom, walczących w okolicznych lasach. Przybrał pseudonim konspiracyjny „Abraham”. W czasie okupacji uczył religii, łaciny i języka niemieckiego w tajnej szkole średniej. Podobnie w Sulejowie i Strachówku, Golubiu i Pogódkach, gdzie pracował w następnych latach. Szczęśliwie przeżył wojnę i powrócił w rodzinne, pomorskie strony.



Gdyński Caritas i Dom Chłopców

W 1945 roku powrócił do rodzinnej Kościerzyny, początkowo za zgodą Kurii Biskupiej mianowano go administratorem w Pogódkach, kilka miesięcy później został przeniesiony jako wikariusz i prefekt do parafii Najświętszej Marii Panny w Toruniu. W lutym 1946 roku mianowano go dyrektorem Caritasu Okręgu Gdynia przy parafii Najświętszej Marii Panny Królowej Polski oraz kapelanem Caritas Academica przy Wyższej Szkole Handlu Morskiego. Po latach wspominał, że od młodości marzył o osiedleniu się w Gdyni. Te strony pierwszy raz ujrzał podczas wycieczki szkolnej przed wojną. Portowe, nowoczesne miasto o korzeniu kaszubskim z dużą mozaiką przybyszów z różnych stron Polski przyciągało. Od 1949 roku był proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni. Zastał prowizoryczny, niewielki kościół z muru pruskiego, który niebawem groził zawaleniem. W 1956 roku rozpoczął budowę nowej świątyni. W ówczesnych realiach komunistycznego państwa było to niezwykle trudne zadanie, skutecznie hamowane przez ówczesne władze.

Działalność w Caritasie w okresie powojennym stawiała przed ks. Jastakiem ogrom zadań. Sporo ludności zarówno autochtonicznej jak i repatriantów potrzebowało pomocy, biedę można było zauważyć w wielu miejscach Gdyni. Caritas zajmował się dystrybucją darów z UNNRY, darów Polonii Amerykańskiej i Czerwonego Krzyża. Organizowano dokarmianie poprzez organizację kuchni polowych, które prowadziły Siostry Miłosierdzia Wincentego a’Paulo. Tę działalność mocno wspierali Szwedzi w ramach Swedish Relief Organization. Od 1946 roku ks. Jastak zaczął organizować kolonie letnie dla ubogich dzieci, początkowo w gdyńskiej dzielnicy Mały Kack, a w późniejszym czasie w Białej Górze. Wiele z dzieci było wojennymi sierotami, po zakończeniu kolonii okazało się, że część z nich nie ma dokąd wracać. Z tej przyczyny ks. Jastak założył w Białej Górze, unikalną placówkę, którą nazwał Domem Chłopców. Po latach wspominał, że bardzo nie lubił nazwy sierociniec, starał się jej unikać. Była to samowystarczalna instytucja, chłopcy poza nauką, uczyli się gospodarować na roli, uprawiać warzywa i owoce, a także zgłębiali tajniki rękodzieła ludowego za sprawą Franciszka Menczykowskiego, znanego rzeźbiarza ludowego oraz Franciszki Majkowskiej, siostry Aleksandra Majkowskiego, twórczyni szkoły wejherowskiej haftu kaszubskiego. Eksperyment okazał się wielkim sukcesem. Od początku działalności gdyński Caritas był pod stałą inwigilacją Urzędu Bezpieczeństwa, który w połowie 1948 roku zażądał od władz kościelnych usunięcia ks. Jastaka ze stanowiska dyrektora. Stało się to dopiero rok później, niemal jednocześnie ks. Jastak został powołany na stanowisko proboszcza nowo utworzonej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni. W 1950 roku na skutek szykan komunistycznych władz, Dom Chłopców przestał istnieć. Ks. Jastak uratował część majątku tej placówki i przewiózł go do salezjańskiego sierocińca w Rumi. Wielu pracowników gdyńskiego Caritasu zostało aresztowanych lub wysiedlonych w inne regiony Polski.



Kryptonim „Kaszuba”

Ksiądz Hilary Jastak od początków swego pobytu w Gdyni był pod stałą „opieką” Urzędu Bezpieczeństwa, który przez całe lata starał się utrudniać jego działalność. UB w swych aktach operacyjnych nadało księdzu Jastakowi kryptonim „Kaszuba”. Przez przeszło trzydzieści lat władze wytoczyły mu wiele spraw sądowych i przekazały około 500 wezwań. Po latach, już w wolnej Polsce ks. Jastak z humorem wspominał, że dzięki temu zyskał wiedzę prawniczą nieustępującą zawodowym adwokatom. Szczególnie w latach stalinowskich sytuacja gdyńskiego proboszcza, jego wikariuszy i osób pomagających w działalności parafii NSPJ była bardzo trudna i niebezpieczna – śledzenie, przesłuchania w gmachu UB, prowokacje, zaczepki, szantaż i grożenie bronią ze strony funkcjonariuszy były częstymi praktykami. Wiele razy próbowano złamać opór gdyńskiego kapłana, który był zdeklarowanym antykomunistą. W 1950 roku doszło do jego aresztowania, po dwóch miesiącach ks. Jastak został zwolniony. Przez wiele lat, gdyńskiego kapłana wspierał duchowo i słowami otuchy Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński, który 19 kwietnia 1953 roku odwiedził Gdynię i gościł w parafii NSPJ. Mimo przeszkód i szykan ks. Jastak doprowadził do wzniesienia nowego, okazałego kościoła. Była to kontynuacja przedwojennej idei stworzenia na szczycie Kamiennej Góry – bazyliki morskiej. Kościół i plebania stały się poza miejscem modlitwy, magnesem ściągającym wielu ludzi różnych środowisk i ożywionej działalności. Działały tu różnego typu wspólnoty modlitewne, chóry, zespoły, organizowano opłatki wigilijne, śniadania wielkanocne (działał tu m.in. Chór Męski „Dzwon Kaszubski” i dziecięca Schola Cassubia).



Grudniowa apokalipsa i polski Sierpień

17 grudnia 1970 roku na ulicach Gdyni polała się krew, za sprawą decyzji komunistycznej władzy, życie straciło wielu niewinnych ludzi – portowców, stoczniowców, uczniów gdyńskich szkół. Parafia NSPJ stała się oazą dla rodzin zabitych i rannych. Kościół w tym czasie był otwarty przez całą dobę. Zorganizowano pomoc duchową i materialną dla rodzin, które najbardziej ucierpiały. 20 grudnia 1970 roku ks. Jastak odprawił niedzielną mszę św. w intencji poległych na ulicach Gdyni. Świat i Polska nie dowiedziała się w tamtym czasie o gdyńskim, czarnym czwartku. Ks. Jastak przygotował szczegółowy przebieg wydarzeń grudniowych i przedstawił ten dokument prymasowi Polski.

Dziesięć lat później Polacy znów wystąpili przeciwko komunistycznej władzy, a impuls wyszedł ponownie z Pomorza. Strajkowało wiele zakładów pracy, w tym także Stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni. 16 sierpnia 1980 gdyńscy stoczniowcy zwrócili się do ks. Jastaka z prośbą o odprawienie mszy św. na terenie Stoczni. 17 sierpnia gdyński kapłan odprawił pierwszą mszę św. na terenie zakładu pracy w PRL. Podczas nabożeństwa udzielił kilkutysięcznej rzeszy stoczniowców absolucji zbiorowej, uczynił to z obawy o zbrojną interwencję milicji i wojska. Jeśli doszłoby do takiej, straty ludzkie byłyby z pewnością ogromne. Podczas kazania ks. Jastak jednoznacznie stanął po stronie robotników – Uważam za łaskę Opatrzności Bożej, że mogę dziś sprawować ofiarę najświętszą wśród Was, ukochani Bracia i Siostry, którzy tak rozważnie, dostojnie i spokojnie bronicie prawdy i niezbywalnego prawa człowieka. Wszystkie prawa przemawiają za Wami, za Waszą postawą i słusznymi postulatami (…).

We wrześniu 1980 roku powstał Społeczny Komitet Budowy Pomników Ofiar Grudnia. Ks. Jastak został jego honorowym członkiem obok prymasa Stefana Wyszyńskiego. Zaledwie kilka miesięcy później – 17 grudnia 1980 roku – pomnik Ofiar Grudnia stanął w pobliżu stacji kolejowej Gdynia Stocznia nieopodal miejsca, gdzie dekadę wcześniej rozegrały się krwawe wypadki grudniowe. Do dziś skromny, ale niezwykle wymowny pomnik przypomina o krwawej, gdyńskiej tragedii. W grudniu 1981 roku władza ogłosiła wprowadzenie stanu wojennego. Ks. Jastak po raz kolejny otaczał pomocą aresztowanych i ich rodziny. Aparat władzy podjął w tym czasie nieudaną próbę aresztowania ks. Jastaka. Uwięziono dwóch księży – ks. Jana Borkowskiego, ks. Tadeusza Kuracha oraz świeckiego pracownika parafii NSPJ Henryka Kardasa. Po wielu interwencjach ks. Jastaka aresztowani zostali wypuczeni po siedmiu miesiącach. Plebania parafii NSPJ stała się miejscem spotkań opozycjonistów m.in. Lecha Wałęsy, Joanny i Andrzeja Gwiazdów, Anny Walentynowicz i Arkadiusza Rybickiego. W 1984 roku ks. prałat Hilary Jastak przeszedł na emeryturę. W dalszym ciągu związany był z parafią NSPJ.

Ks. Hilary Jastak w gdyńskiej Stoczni w 1980 roku. Archiwum Komisji Krajowej NSZZ Solidarność



Król Kaszubów

W społeczności gdyńskich Kaszubów ks. Hilary Jastak cieszył się wielkim szacunkiem i estymą. Określano go często królem Kaszubów, a to określenie jest zarezerwowane dla nielicznych, tych którzy wyróżnili się szczególną działalnością na rzecz swej małej ojczyzny. Wcześniej tym zaszczytnym tytułem określano Antoniego Abrahama. Ks. Hilary Jastak przez całe swe życie podkreślał swe kaszubskie pochodzenie i pielęgnował kulturę kaszubską. Z pasji był bibliofilem kaszubsko-pomorskim. Wnętrze jego mieszkania wypełniały setki książek i czasopism związanych z tą tematyką oraz mnóstwo dzieł lokalnych artystów – obrusów, rzeźb itp. Kilka lat po śmierci prałata, w momencie powstania Ośrodka Kultury Kaszubsko-Pomorskiej w Gdyni (obecnie Kaszubskiego Forum Kultury) część roczników miesięcznika „Pomerania” zasiliło powstający księgozbiór tej placówki.


W wolnej Polsce

W 1991 roku ks. Hilary Jastak został wyróżniony tytułem Honorowy Obywatel Gdyni. W tym samym roku założył Fundację Pomocy Stypendialnej dla młodzieży z Pomorza, która przez kilkanaście lat swej działalności pomogła w kształceniu dziesiątków uczniów i studentów, głównie z Kaszub. W 1995 otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a w 1999 roku honorowe obywatelstwo Kościerzyny. Wojsko Polskie w dowód zasług nominowało go na stopień kapitana, a w późniejszym czasie majora rezerwy. O bogatej działalności gdyńskiego kapłana świadczą liczne tytuły kościelne i świeckie m.in. Prałata Honorowego Jego Świątobliwości, Kanonika Honorowego Kapituły Archidiecezjalnej Gdańskiej, Kapelana Światowego Związku Armii Krajowej, Kapelana Honorowego Solidarności Stoczni Gdynia S.A. oraz Członka Honorowego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Do końca swego życia ks. Jastak zachował jasność umysłu, a jego skromne mieszkanie odwiedzały dziesiątki gdynian, szukając często pociechy, rady. Dla większości z nich prałat był przyjacielem, a jego cenne rady były niejednokrotnie drogowskazem w działaniu dla wielu czołowych osobistości ze świata polityki, nauki i kultury. W swej działalności był człowiekiem niezwykle starannym, poukładanym i konsekwentnym. Cechowało go niekonwencjonalne, kaszubskie poczucie humoru i ogromna wiedza. Jego zwyczajem było częstowanie dzieci cukierkami.

Zmarł 17 stycznia 2000 roku w Gdyni. Wedle swej woli spoczął w sąsiedztwie świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa, którą zbudował i w której pełnił służbę duszpasterską przez 51 lat. W jego pogrzebie uczestniczyło około dwóch tysięcy gdynian i gości z różnych części Polski. Trumnę zmarłego okryła kaszubska stanica zrzeszyńców.

Mijają lata, a na grobie ks. Jastaka wciąż palą się znicze i leżą świeże kwiaty. W 100. rocznicę jego urodzin (w 2014 roku) nastąpiło podpisanie aktu erekcyjnego i wmurowanie kamienia węgielnego pod jego pomnik, który stanął kilka miesięcy później u zbiegu gdyńskich ulic: Batorego i Władysława IV, nieopodal parafii NSPJ.

Andrzej Busler

Pomnik ks. prałata Hilarego Jastaka. Fot. Andrzej Busler

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl