80 rocznica zakończenia II wojny światowej
Kobieca perspektywa
8 maja br. minęła 80. rocznica zakończenia II wojny światowej. Niedługo wcześniej ‒ 25 kwietnia w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni miała premierę książka Alicji Balcerzak Wojenne herstorie. Wspomnienia kobiet z lat 1939‒1945. To szeroka próba ukazania tragicznego czasu II wojny światowej z perspektywy kobiecej. Autorka odnosi się do wybranych przykładów kobiet, które odważyły się spisywać swe wojenne przeżycia lub wróciły do nich po latach, przepracowując często traumę ‒ swoją i bliskich. Alicja Balcerzak przybliża wiele niezwykle ciekawych wspomnień bohaterek różnych narodowości, stanów, wykształcenia itd. związanych z regionami II RP, a w czasie II wojny światowej rozdartych pomiędzy okupantów – niemieckiego i sowieckiego. Oczywiście w tej opowieści nie mogło zabraknąć wspomnień Pomorzanek i ich historii.
Dotychczas odbyło się kilkanaście spotkań z Wojennymi herstoriami – w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie, Koszalinie, Słupsku, Sławnie, Wejherowie, Białogardzie, Luzinie i Darłowie. Od września przyjdzie czas na kolejne miejsca. Korzystając z wakacyjnej przerwy rozmawiam z Alicją Balcerzak o jej książce.
Skąd pomysł na napisanie Wojennych herstorii?
Będąc na studiach doktoranckich, moimi zainteresowaniami badawczymi były pamiętniki i dzienniki kobiet z czasu wojny i okupacji. Kiedy już napisałam połowę pracy wydarzyło się zbyt wiele niefortunnych okoliczności, osobistych, zdrowotnych i zawodowych, na których musiałam się skupić, co uniemożliwiło mi ukończenie rozprawy doktorskiej i mój przewód został zamknięty. Nie chciałam zmarnować dotychczasowego wysiłku i uznałam, że spora część tego materiału to dobry pomysł na książkę popularnonaukową.
I tak właśnie się stało. Na podstawie materiałów, które miałam zebrane, zaczęłam pisać na nowo, ale już nie językiem naukowym… Główną koncepcją było przedstawienie doświadczeń kobiet czasu wojny na bazie ich zapisków – wspomnień. W centrum mojego zainteresowania była wobec tego analiza osobistych narracji kobiecych, które przybrały formę opowieści zarejestrowanej w pamiętnikach, dziennikach i wspomnieniach, interpretowane poprzez kontekst historyczny i kulturowy. Sytuacje graniczne jakimi są przeżycia wojenne muszą być traktowane jako wyjątkowe, jednostkowe i niepowtarzalne. Uchwycenie wojennego świata staje się możliwe, kiedy odwołamy się do prymatu opisu, przekonań bohaterki, charakterystyki jej dnia codziennego oraz zasad funkcjonowania w zastanej rzeczywistości. Wówczas istnieje możliwość poszukiwania prawd uniwersalnych na podstawie odwołań do wyżej wymienionych elementów. Podejmowanej problematyce towarzyszy również chęć spojrzenia na wydarzenie bez precedensu jakim była II wojna światowa ‒ w dwóch aspektach. Pierwszym z nich była sytuacja w jakiej wybrana autorka wspomnień się znalazła. Zróżnicowanie perspektyw jest analogią do odmiennych postaw diarystycznych. Ważnym aspektem była pozycja społeczna, ekonomiczna i narodowościowa. Te składowe często stanowiły o szansach przeżycia, a także weryfikowały następny ważny dla mnie punkt ‒ czyli doświadczenie osobiste. Zależało mi na bliższym przyjrzeniu się postawom oraz doświadczeniom kobiet pochodzących z różnych regionów międzywojennej Polski oraz Berlina 1945 roku ‒ Polek, Żydówek, Kaszubek, Gdańszczanek i Niemek. Perspektywa kobieca utrwalona w pamiętnikach i dziennikach, które opracowałam dotyczy doświadczeń Zagłady, obozów koncentracyjnych ‒ Auschwitz i Stutthofu, marszów śmierci, rzezi wołyńskiej, getta warszawskiego, służby w Armii Krajowej i Żydowskiej Organizacji Bojowej, powstania warszawskiego, robót przymusowych, holokaustu oraz zdobycia przez Armię Radziecką – Gdańska i Berlina.
Ile trwały prace nad książką i jak wyglądało dotarcie do źródeł?
Kilka lat… właściwie pierwsze prace nad książką rozpoczęły się w 2018 roku. Żmudne szukanie tekstów, których treść mnie zainteresowała i nie wydawała się sztampowa trwało dwa lata. Materiałem do opracowania książki były dzienniki, pamiętniki, relacje, zeznania i wspomnienia, do których najpierw musiałam dotrzeć, zebrać i wstępnie opracować. Jest to mój subiektywny wybór tych tekstów. Pamiętniki do których dotarłam, opisują różne zakresy doświadczenia wojennego, o których wspomniałam wcześniej – to dwadzieścia jeden jednostkowych historii kobiet. Często to opowieść o walce o przetrwanie, stracie najważniejszego, depresji i poniewierce. Musimy brać pod uwagę fakt, że po takich przeżyciach ‒ doświadczone nimi kobiety ‒ najczęściej musiały same sobie radzić z traumami. Nie było jeszcze psychologii i terapii, które dziś znamy. Często, chęć rozpoczęcia życia od nowa zmuszała do zamknięcia głęboko tragicznych przeżyć – różnie sobie z tym radzono. Poczułam ten ciężar zajmując się wspomnianą tematyką, dlatego także musiałam robić przerwy ‒ nawet kilku miesięczne ‒ w pracy nad książką. Ostatnie nieprzerwane pisanie rozpoczęłam jesienią 2024 roku, a publikację ukończyłam z początkiem 2025 roku.
Jak różna jest perspektywa kobiecej opowieści wojny od dość znanej ‒ męskiej, którą o wiele częściej odnajdujemy w wielu publikacjach?
Klasyczna wojna była bliższa perspektywą mężczyźnie. Przynajmniej do początków XX wieku. II wojna światowa i jej niestandardowe, rewolucyjne, wkraczanie w sferę cywilów uruchamiało przerażenie, a co za tym idzie ludzką zdolność do odkrywania nieznanej kobietom ‒ rzeczywistości wojennej. Nie zajmuję się opozycjami między męskimi a kobiecymi wariantami wspomnień. Dlatego omówione zostały osobno, bez kontekstu męskiej perspektywy. Męskie wyznania wojenne kierowane poczuciem obywatelskiego i patriotycznego obowiązku równocześnie były osadzone w kontekście mitu męskości żołnierskiej i perspektywy męskiej przygody. Studium dwudziestowiecznej męskiej gehenny wojennej jest wystarczająco opracowane. Dotyczy ono zarówno doświadczeń w okopach I wojny, a następnie na różnych frontach II wojny światowej. Wspólny los kobiet i mężczyzn może być rozpatrywany w sytuacji więźniów obozów koncentracyjnych, bądź ofiar cywilnych. Jednak wnioski dotyczące relacji „kobiecości cywilnej” odstępując tym samym od obszaru relacji „żołnierskiej męskości”. Nierozłącznie potęguje to różnice w mentalności. Wojna nie jest wyłącznie męską sprawą polegającą na walce i pokonaniu wroga. Dopiero na początku lat 2000 została wydana książka War and gender Joshua S. Goldsteina, która udowadnia, ze inna jest konstrukcja męskości i kobiecości w cieniu wojny. Mamy też świetną książkę Płeć powstania warszawskiego Weroniki Grzebalskiej. To co pamiętają kobiety i mężczyźni nie jest identyczne. Kobiece doświadczenie jest odmienne. Oczywiście są punkty wspólne tj. głód, śmierć, choroby, wycieńczenie i strach, ale mamy także: gwałt, ciąże, menstruację i macierzyństwo. Fatalizm męskiego wojennego losu łączy się z wizją cierpienia i śmierci. Dotyczy zatem przetrwania i pokonania wroga. Natomiast spisane doświadczenie wojny w ujęciu kobiecym staje się dotkliwsze w zakresie troski o najbliższych, czy trudu dnia codziennego w rzeczywistości wojennej. Zauważyć można więc problem, jak wyrazić doświadczenie wojny, od strony kobiet, które często jest na tyle makabryczne, że trudno o nim pisać? Wojenna metaforyka obracała się najczęściej wokół męstwa i męskości. Wojna jako doświadczenie oddziela świat mężczyzn od świata kobiet. Tradycyjny podział na płeć i przypisane jej role był wyraźny i konkretny. W związku z tym wykształcił się także kanon stereotypowych cech charakteru i osobowości. Te, które określały męskość to: niezależność, siła, ambicja, odwaga, dominacja, zdecydowanie i agresywność przy jednoczesnym ukrywaniu przez mężczyzn ‒ swoich słabości i emocji. Stereotypowe cechy kobiece to: zależność, emocjonalność, delikatność, wrażliwość, cierpliwość i zdolność do poświęcenia się dla innych. Taki schemat został głęboko zakorzeniony w podświadomości w naszej kulturze. Konflikt zbrojny stanowi jeden z zasadniczych elementów patriarchatu. W jego obrębie kobiety pojawiają się jako ofiary. Natomiast sama figura wojny jest tak zwaną męską sprawą. Idąc tym tokiem myślenia, mężczyzna sprawdza się podczas wojny jako ten, który sprawuje kontrolę i jest sprawczy. Przy tym, zadaniem kobiet jest opieka nad innymi, nad domem, nad dziećmi ‒ jednym słowem kobieta powinna wykazywać cechy prospołeczne.
Co było największym zaskoczeniem podczas gromadzenia materiałów?
Największym zaskoczeniem nie było to co czytam i z czym mierzą się moje bohaterki, bo byłam na to przygotowana i świadoma, natomiast nie spodziewałam się jak praca nad publikacją, a zwłaszcza ostatni jej etap wpłynie na moją osobę. Napisanie książki o takiej tematyce okazało się ogromnym wyzwaniem emocjonalnym, z którym musiałam się zmierzyć.
Która z przytoczonych herstorii zrobiła na tobie największe wrażenie?
Każda jest bardzo interesująca i jedyna w swoim rodzaju. Celowo tak ułożyłam rozdziały, aby były one posegregowane tematycznie, ze względu na okoliczności, w których znalazła się autorka pamiętnika, bądź uwarunkowań, które determinowały jej życie – jak na przykład pochodzenie, czy narodowość. Nie mogę dokonać takiego wyboru, powiem więcej – nie chcę.
Wojenne herstorie były promowane w wielu miejscach - jaki jest ich odbiór?
Przez niespełna dwa miesiące, książka doczekała się już dziesięciu promocji w mniejszych i większych miastach. Każde spotkanie z potencjalnymi czytelnikami wyglądało inaczej, miało inną dynamikę i energię. W wielu miejscach spotykałam się z poruszeniem i żywymi łzami – zwłaszcza gdy odczytywane były fragmenty książki. Wiele osób dziękowało mi za pracę jakiej się podjęłam, twierdząc, że to bardzo ważny temat zasługujący na publikację. W wielu czytelnikach moja publikacja budzi przypomnienie o rodzinnych historiach i przeżyciach z czasu wojny i okupacji. Spotkałam się również ze słowami, że moja książka „chwyta za gardło”. Co mnie cieszy najbardziej – dostaję wiele pozytywnych wiadomości od czytelników. Wielu wspomina, że nie mogli oderwać się od czytania. Inni czytają do nocy, ale też znam przypadek osoby, która zabrała Wojenne herstorie ze sobą na egzotyczne wczasy. Cieszy mnie fakt, że jeśli któryś z rozdziałów szczególnie kogoś zainteresuje – osoba ta może sięgnąć po pierwowzór – czyli treść pamiętnika bohaterki, o której pisałam w swojej publikacji – wiem już, że tak się dzieje.
Jakie masz plany, marzenia związane z dalszą drogą Wojennych herstorii?
Późnym latem i jesienią odbędzie się kolejna seria spotkań autorskich w wielu miejscach. Na pewno będą to ponownie: Gdynia, Gdańsk i Wejherowo, ale także Kartuzy, Kościerzyna, Toruń i Kołobrzeg. Aktualnie budowany jest kalendarz wokół promocji mojej książki. Jednak moim marzeniem jest, aby Wojenne herstorie doczekały się swojej adaptacji scenicznej. Uważam, że jest to dokonały materiał na scenariusz sztuki teatralnej. Próbuję obecnie zainteresować kilka teatrów tym pomysłem. Mam nadzieję, że dotrę z nim do odpowiedniej osoby i instytucji. Spektakl oparty na pamiętnikach i dziennikach kobiet czasu II wojny światowej może być doskonałym świadectwem doświadczenia kobiecego czasu wojny i okupacji, ale również doskonałym remedium pokory dla nas – ludzi współczesnych.
Dziękuję za rozmowę życząc realizacji tego zamierzenia.
Z Alicją Balcerzak rozmawiał Andrzej Busler
Tekst ukazał się w miesięczniku społeczno-kulturalnym "Pomerania" 7-8/2025
Alicja Balcerzak – filolog polski – absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku, pedagog, reżyser teatralna, twórczyni kultury – organizatorka spotkań autorskich i konferencji naukowych, dwukrotna beneficjentka programu Narodowego Centrum Kultury „Bardzo Młoda Kultura”, autorka artykułów naukowych i popularnonaukowych. Jej książka Niewymazane z pamięci otrzymała II nagrodę w kategorii najlepszej książki historycznej w konkursie „Ocalić znaczenie wczoraj, uratować dzisiaj” – Funduszu Patriotycznego Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego w 2022 roku.

Spotkanie autorskie w Bibliotece Publicznej im. Leona Roppla w Luzinie. Od lewej: prowadząca Joanna Borowik z Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku, Alicja Balcerzak oraz dyrektorka luzińskiej Biblioteki – Krystyna Kotłowska. Fot. Andrzej Busler

Spotkanie autorskie w Teatrze Propozycji Dialog w Koszalinie im. Henryki Rodkiewicz. Rozmowę z Alicją Balcerzak i Andrzejem Buslerem poprowadził red. Arkadiusz Willman z Radia Koszalin. Archiwum Teatr Dialog

Promocję książki w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie poprowadził Krzysztof Lichtblau znany jako „Pan od książek”. Fot. Andrzej Busler
Alicja Balcerzak, Wojenne herstorie, Kaszubskie Forum Kultury w Gdyni oraz Wydawnictwo Region, Gdynia 2025
Książka została objęta patronatem honorowym: Mieczysława Struka ‒ Marszałka Województwa Pomorskiego oraz Olgierda Geblewicza ‒ Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego.
Patronat medialny objęły: Radio Gdańsk oraz Miesięcznik „Pomerania”.
Książkę znajdziecie w naszej księgarni - Wojenne herstorie. Wspomnienia kobiet z lat 1939-1945.
