Przejdź do głównej treści
polski
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Piłka nożna na Kaszubach - Kolejny kaszubski mecz w Gdyni

Piłka nożna na Kaszubach

Kolejny kaszubski mecz w Gdyni

 

30 marca br. Arka Gdynia podejmowała na stadionie miejskim w Gdyni – Miedź Legnicę. W związku z Dniem Jedności Kaszubów wspomniany mecz został rozegrany w kaszubskiej oprawie. Poprzedziła go duża akcja promująca – na trybunach zasiadło blisko 11 tysięcy widzów, a klub i jego kibice przygotowali mnóstwo akcentów kaszubskich – oflagowanie wokół stadionu, wielkie banery z hasłem ‒ Kaszëbë znaczi Arka, akcje promujące w różnych częściach Kaszub. W dniu meczu na gdyńskim stadionie wystąpiła Weronika Korthals z zespołem Norda Kids oraz Tomasz Fopke – ta dwójka artystów zaprezentowała hymn kaszubski oraz Rotę Arki Gdynia. Piłkarze i sędziowie zostali wprowadzeni na murawę w asyście dzieci z Nordy Kids oraz uczniów języka kaszubskiego z Zespołu Szkół Katolickich im. Jana Pawła II z Gdyni. Na trybunie GOSIR zasiadło blisko 2,5 tysiąca uczniów języka kaszubskiego z różnych stron regionu. Przed meczem odbył się także pokaz kaszubskiej gry – buczka, a przed stadionem przygrywała kaszubska kapela. Klub przygotował także okolicznościowe gadżety kaszubskie – szaliki, koszulki, kubki, wlepki itp. To nie wszystkie atrakcje kaszubskie, które znajdziemy na gdyńskiej Arce – więcej o działaniach klubu możemy dowiedzieć się z wywiadu z jego właścicielem Marcinem Gruchałą oraz prezesem Wojciech Pertkiewiczem i członkami Zarządu – Pawłem Bieniem i Tomaszem Majchrowiczem.

Przed meczem wokół stadionu zawisły kaszubskie flagi i baner – Kaszebe znaczi Arka. Fot. Archiwum Arki Gdynia

Piłkarzy wprowadzała kaszubska eskorta. Fot. Wojciech Szymański

Na każdym meczu znajdziemy wiele flag nawiązujących do kaszubskości Arki. Fot. Andrzej Busler

 

O gdyńskiej Arce rozmawiam z gdynianinem o kaszubskich korzeniach ‒ Marcinem Gruchałą. Pod jego sterami klub przechodzi od przeszło roku wiele zmian usprawniających jego funkcjonowanie.

Od przeszło roku jesteś właścicielem Arki Gdynia. Kiedy pojawił się taki pomysł i jak ostatecznie do tego doszło?

Pierwsze zaproszenie na rozmowy o wejściu do akcjonariatu Arki otrzymałem od Romana Waldera w 2019 roku, bez tego nie byłoby zapewne późniejszych wydarzeń. Kolejne były nieudane negocjacje z byłym właścicielem Włodzimierzem Midakiem, następnie odkup 16% akcji od Ejsmond Clubu, dający wprawdzie mniejszościowy pakiet, ale pozwalający na zobaczenie spółki od środka. Bez tego wszystkiego nie byłoby finalnego przejęcia Klubu, które dokonało się 4 kwietnia 2024 roku.

Arka pod twoimi sterami walczy o Ekstraklasę, ale trzeba zauważyć, że oprócz aspektu sportowego, bardzo silnie akcentujecie kwestie społeczne – w szczególności w kwestię prozdrowotną i kaszubską. Skąd pomysł na takie kierunki?

Oprócz oczywistych kierunków rozwoju takich jak wynik sportowy, stabilność finansowa i organizacyjna, od samego początku było dla mnie jasne, że Arka w bardzo silny sposób ogniskuje uwagę naszych kibiców i pozostałych mieszkańców Gdyni oraz innych części Kaszub. Widzę dużą różnicę między pojęciem „spółka”, która ma określonych akcjonariuszy, a pojęciem „klub”. To jest nasz Klub, a skoro jest nasz, to róbmy to co dla nas ważne w każdym obszarze życia, nie tylko w tym oczywistym sportowym. Kierunki nadali ludzie, którzy wspierali mnie mocno w okresie przejmowania Klubu ‒ Arka Znaczy Zdrowie wyszło od prof. Tomasza Zdrojewskiego, a Arka Znaczi Kaszëbë i Ludzie Morza to inicjatywy Pawła Bienia.

Z tego co wiem twoje korzenie są mocno kaszubskie?

Kolebka mojego nazwiska to Węsiory i Zdunowice, stamtąd pochodził mój dziadek, ale nigdy nie poznałem ani jego ani nikogo z jego rodziny.

Czy kaszubszczyzna była obecna w Twojej rodzinie?

Moja mama urodziła się w Wejherowie i zawsze ciągnęło ją tam jak wilka do lasu. Mówiła zresztą taką mieszanką języka polskiego i kaszubskiego, bardzo charakterystyczną dla tego regionu. Mój tata pochodzi z Chyloni, tutaj język był już w większości polski. W domu były motywy kaszubskie: hafty, wspomniana mieszanka językowa mamy, ale moim ulubionym kaszubskim akcentem była gra w „Baśkę”.

Ostatni rok w Klubie to wiele działań promujących kaszubskość – czy mógłbyś je przybliżyć czytelnikom „Pomeranii”?

Zaczęliśmy od hasła ‒ Arka Znaczi Kaszëbë, potem powstała Rada Kaszubów, w marcu i we wrześniu graliśmy mecze w kaszubskiej oprawie, przed którymi piłkarzy wyprowadzały dzieci ubrane w tradycyjne stroje. Hymn Arki odśpiewany został również w obu językach. Kolejny mecz z kaszubskim akcentem z okazji Dnia Jedności Kaszubów graliśmy przeszło miesiąc temu ‒ 30 marca. W terminach w których jest ligowa przerwa na reprezentację, pierwsza drużyna Arki ruszała w kaszubski teren, aby być bliżej swoich kibiców. Graliśmy sparingi w Kościerzynie, Władysławowie i Choczewie. Arka jest też członkiem Kaszubskiego Związku Pracodawców.

Jakie są Twoje główne cele związane z Arką w najbliższym czasie?

Budowa podstawowej struktury organizacyjnej została zakończona wraz z przyjściem prezesa Wojciecha Pertkiewicza. Wierzę, że z Wojtka doświadczeniem i kompetencjami zadbamy o stabilny rozwój na wielu płaszczyznach. A tak konkretnie: sportowo ‒ awans do Ekstraklasy, organizacyjnie ‒ znaczne zwiększenie frekwencji, finansowo ‒ pozyskanie kolejnych sponsorów i akcjonariuszy, którzy pomogą nam w realizacji bardziej ambitnych planów, infrastrukturalnie ‒ rozpoczęcie w przyszłym roku budowy boisk, skoro z Miastem Gdynia tak sprawnie udało się wypracować plany co do terenów pod tę inwestycję przy ul. Krauzego.

Na koniec lżejsza tematyka ‒ twoje ulubione miejsce w Gdyni?

Orłowo. Tam mieszkam z rodziną, pracuję i biegam. No i oczywiście Stadion Miejski!

Twoje ulubione miejsce poza Gdynią?

Londyn i włoskie jezioro Como.

Ulubiona potrawa?

Mielone z ziemniakami i buraczkami.

Mecz Arki, który najbardziej pamiętasz?

Finał Pucharu Polski z Lechem Poznań w 2017 roku.

Największe marzenie Marcina Gruchały?

Oprócz tych związanych z przyszłością moich dzieci to Arka Gdynia w Lidze Mistrzów.

Gdybyś miał określić siebie w trzech wyrażeniach?

Podobno jestem po trzykroć uparty.

Dziękuję za rozmowę – życząc awansu do Ekstraklasy!

 

Z Marcinem Gruchałą rozmawiał Andrzej Busler.

 

Marcin Gruchała – ur. 1974, gdynianin, wychowanek i piłkarz Arki, absolwent Wyższej Szkoły Morskiej, współzałożyciel jednego z największych w Polsce operatorów logistycznych VGL Solid Group, obecnie działającego globalnie podmiotu pod nazwą Ligentia. Przewodniczący Rady Nadzorczej Arki Gdynia.

Marcin Gruchała (przewodniczący Rady Nadzorczej) i Wojciech Pertkiewicz (prezes Zarządu). Fot. Tomasz Duc - archiwum Arki Gdynia

 

Powrót do kaszubskiej Arki

Wracam do Arki po ponad 6 latach. To dla mnie niezwykłe wyróżnienie i wdzięczność wobec Marcina Gruchały, że zaproponował mi współpracę. Wracam do domu. Przez ostatnie 3 lata obserwowałem naszą Arkę z Podlasia, gdzie byłem prezesem Jagiellonii. Wielokrotnie miałem okazję rozmawiać o Arce z kibicami Jagi i często z podziwem kiwali głową nad tym, jak Arka kultywuje swoje dziedzictwo, swoje pochodzenie, historię i swoje kaszubskie korzenie. Kluby w różny sposób dbają i podkreślają swoje pochodzenie. Arka i osoby wokół niej robią to wybitnie, a ostatni rok jeszcze bardziej to uwypuklił, co zachęciło kolejne osoby do przychodzenia na mecze, ale to daje też szansę zrozumieć, że łączą nas nie tylko żółto-niebieskie barwy i miłość do piłki nożnej, ale i to skąd pochodzimy. Będziemy nadal szli tą drogą.

Wojciech Pertkiewicz ‒ Prezes Zarządu Arki Gdynia

Wojciech Pertkiewicz – prezes Arki Gdynia. Fot. Wojciech Szymański - archiwum Arki Gdynia

 

O kaszubskości Arki

Arka od zawsze była klubem związanym z Kaszubami, można śmiało powiedzieć, że w dużej mierze była i jest klubem Kaszubów. Sama Gdynia to przecież dawna kaszubska wieś gbursko-rybacka, a dodatkowo Arka była zawsze mocno związana z większością regionu, klubem morskim i klubem ludzi morza. Ludzie morza to m.in. rybacy, marynarze, portowcy i stoczniowcy, a te zawody związane są mocno z Kaszubami ‒ zwłaszcza tymi nordowymi. Również Kaszubi, którzy mieszkali dalej od morza i nie parali się tymi zajęciami – od lat licznie pojawiali się na Arce i wspierali nasz Klub. Poza Gdynią, Małe Trójmiasto Kaszubskie (Rumia, Reda i Wejherowo) to kibicowski bastion Arki. Niezwykle silne są także pozostałe części powiatu wejherowskiego, puckiego i częściowo kościerskiego oraz kartuskiego.

Arka nigdy też nie odżegnywała się od lokalnej tradycji i przywiązania do rdzennej ludności Pomorza. Od wielu lat na meczach wywieszana jest słynna flaga „Kaszëbë”, a kibice noszą żółto-niebieskie szaliki i koszulki z kaszubskimi motywami. W wielu miejscach na stadionie można zobaczyć kibiców częstujących się tabaką.

Arka chce być klubem nowoczesnym, ale nie odwróconym od tradycji. Zwłaszcza teraz, kiedy właścicielami Arki są ludzie stąd, z Pomorza. Klub chce kultywować swoją, między innymi kaszubską tożsamość. Mecze Arki rozgrywane w Gdyni, w okolicach Dnia Jedności Kaszubów, są pełne kaszubskiej symboliki i akcentów. Hymn Arki Gdynia ma swoją kaszubską wersję, a od niedawna system, w którym kibice kupują przez internet bilety na mecze, posiada również kaszubską wersję językową.

W organizację kaszubskich meczów na Arce mocno angażują się członkowie Rady Kaszubów, która od ponad roku działa przy Klubie. W skład Rady Kaszubów wchodzą działacze kaszubscy z całego regionu chcący przybliżać wszystkim kibicom Arki, ale również np. piłkarzom przybywającym do Gdyni z różnych stron Polski i świata, kulturę i tradycję kaszubską. Z drugiej strony członkowie Rady Kaszubów promują w swoich lokalnych kaszubskich środowiskach Arkę Gdynia jako świetną rozrywkę, zapewniającą dużo emocji, a przy tej przy okazji łączącą ludzi wokół lokalnej pomorskiej i kaszubskiej tożsamości.

Niech wszyscy wiedzą, że Kaszëbë znaczi Arka!

Paweł Bień – członek Zarządu Arki Gdynia

 Paweł Bień – członek Zarządu Arki Gdynia. Fot. Archiwum Arki Gdynia

 

System biletowy po kaszubsku

Roboticket cechuje się intuicyjnym i prostym w obsłudze interfejsem, co sprawia, że zarówno organizator wydarzenia, jak i kibice nie mają problemów z jego użytkowaniem. System oferuje szereg innowacji, które znacząco usprawniają proces zakupu biletów i zarządzania nimi, w tym:

  • Użytkownicy mają możliwość wyboru spośród różnych form otrzymywania biletu: papierowe, elektroniczne (PDF, Apple Pass, Google Pass) oraz Bilet SMS, co daje pełną elastyczność w dostosowywaniu metody dostępu do wydarzenia.
  • Łatwość zmiany miejsca na stadionie – jednym z kluczowych udogodnień jest możliwość zmiany miejsca po zakupie biletu, co pozwala kibicom na większą swobodę i dopasowanie lokalizacji do własnych preferencji.
  • Zmiana danych kibica na bilecie – system umożliwia również edytowanie danych na już zakupionych biletach, co jest szczególnie przydatne w przypadku błędów lub zmian personalnych
  • Możliwość łatwego tworzenia promocji, zniżek, a także kodów rabatowych, które mogą być automatycznie zastosowane do zakupu biletu.
  • Dostępność w wielu wersjach językowych – włącznie z językiem kaszubskim.
  • Prosty proces zamówień oraz tworzenia rezerwacji dla grup zorganizowanych/szkolnych pozwala uniknąć zbędnych formalności i skomplikowanych procedur
  • System Roboticket oferuje rozbudowane raporty, które umożliwiają organizatorowi podejmowanie świadomych i strategicznych decyzji w obszarze sprzedaży oraz marketingu.

Nowy system spotkał się z bardzo dobrym odbiorem ze strony kibiców. Ilość reklamacji oraz problemów związanych z zakupem biletów znacząco spadła, co świadczy o wysokiej jakości
i intuicyjności systemu. Użytkownicy doceniają jego prostotę, wygodę oraz elastyczność. Również partnerskie punkty sprzedaży wyraziły pozytywne opinie na temat użytkowania systemu, chwaląc jego funkcjonalność oraz łatwość obsługi, co przekłada się na sprawniejszą sprzedaż biletów i lepszą obsługę klienta. Jest nam bardzo miło, że mogliśmy wdrożyć go w momencie meczu z kaszubską oprawę – tym bardziej, że jest tam wspomniana – kaszubska wersja językowa.

Tomasz Majchrowicz – członek Zarządu Arki Gdynia

Tomasz Majchrowicz – członek Zarządu Arki Gdynia. Fot. Stanisław Wrzosek - archiwum Arki Gdynia

 

Tekst ukazał się w miesięczniku społeczno-kulturalnym "Pomerania"  5/2025

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz