Życie i przygody Remusa
Wystaw opinię o produkcie
Kod produktu: 9788383651248
Opis
Życie i przygody Remusa to arcydzieło literatury kaszubskiej autorstwa Aleksandra Majkowskiego. Przetłumaczone w połowie XX wieku przez Lecha Bądkowskiego - pisarza, działacza kaszubskiego, żołnierza Września i cichociemnego. Tej powieści się nie zapomina. Ona olśniewa i dostarcza wrażeń. Wciąż nie sposób poznać tajniki Kaszub i zrozumieć Kaszub nie poznawszy tej książki.
Obyczaje Remusa i ludzkie o nim mniemanie
Kiedy dzisiejsze pokolenie chodziło jeszcze na dziecięcych nóżkach, któż wtedy na Kaszubach nie znał Remusa?
Jak śmieciuszka, którą zima wypędza na uliczki wsi i miasteczek, zawsze w przeddzień jarmarku, odpustu czy wielkiego święta stawał on między ludźmi. Ubrany był w sukienną kapotę, a głową, okrytą czapą baranią, wysoko sterczał ponad gromadą zebraną na jarmarku w Brusach albo wśród bogato i pstro ubranych kobiet na odpuście Matki Boskiej we Wielu, to znaczy we wsiach, które dzierżą berło żyznej, wesołej i rozśpiewanej ziemi zaborskiej. Bez Remusa nie odbywały się targi i odpusty w zielonym od swych lip tak nazwanym Lipuszu, gdzie bystrym prądem biegnie Czarna Woda, spiesząc się do wielkich jezior wdzydzkich. Remusa znała prześwietna Kościerzyna, w której według ludzkich opowieści miał się Judasz narodzić, i ziemia skarszewska, gdzie potomkowie kolonistów, jeszcze za księcia Sambora sprowadzonych tu przez biskupów kujawskich, do dziś mówią wysoko z polska. Nawet daleko na południe za Jeziorem Charzykowskim mieszkający Gochowie rodu rycerskiego kupowali jego towary: szkaplerze, różańce, książki i śpiewniki, tak samo w czystym i chędogim, ale bardzo już zniemczonym Bytowie. Kosznajdrzy, obcy nam mową a bliscy krwią, bo kobiety biorą z Kaszub, widywali Remusa pod Pękatą Wieżą lub przy Czerwonej Karczmie, gdy sprzedawał swój ubogi towar.
Znali Remusa obydwie Steżyce, Królewska i Szlachecka, rozsiadłe po obu brzegach Raduni tak, że w jej wodach, jak w lustrze, odbijają się ich schludne budynki z cegły czerwonej, a szarozielone w zrębie. Znali go też Sierakowice, główna wieś Czystych Pól, przezorna i pełna życia. Chmielno, niegdyś stolica całego ziemstwa, nazwane tak od chmielu, co wyrósł z grobów pary kochanków żyjących w dawnych czasach, których pochowano po przeciwnych stronach kościoła. W Parchowie, wsi ukrytej za dużymi lasami, sprzedawał Remus śpiewniki i książki Kaszubom parchowskiej parafii i tym, którzy mieszkali nad Wielkim Mojuszem, i tym, którzy przychodzili z prowincji zachodnio-pomorskiej, by zajrzeć do swych braci za miedzą. W Suleczynie, gdzie kościół nie ma dzwonnicy, także by bez Remusa odbył się jarmark?
Bo też u niego można było nabyć książki, jakich nie sprzedawano w żadnej księgarni, jak Płacz i narzekanie Ojców Świętych w otchłani, Róża z Tandeburga, Ali Baba i czterdziestu rozbójników, Skarb kaszubsko-słowińskiej mowy naszego Ceynowy. Miał on na swej taczce frantówki Jarosza Derdowskiego: śmieszną powiastkę o biednym Jasku z Kłaczek oraz wzruszające i pocieszne przygody pana Czorlińskiego, co do Pucka jechał kupować sieci, ale z powodu piekielnego mola, którego mu urokiem zadał mściwy Żyd, musiał długo i daleko podróżować po kaszubskim kraju, aż go wierna żona sprowadziła do domu. Po wsiach i miastach kaszubskich Remus obwoził książki, jakie tylko miał w Chełmnie w swej księgarni: Wędrówka Jarmarków i Wymarsz Żydów do Palestyny złożone przez kaszubskiego księdza Kellera, Marsz, marsz me serce na Kalwarię, którym to pieśni ludzie idąc pielgrzymką do Wejherowa, śpiewają w Mirachowskim Lesie.
Na swojej taczce Remus woził także śpiewniki, z których lud kaszubski lubił śpiewać. Z jego marnego wozu na jednym kole szły to pieśni do chat, gdzie przy kominku młodzi uczyli się ich od starych, nie myśląc o tym, że to biedny Remus przywiózł je dla rozweselenia serc.
Skąd on się wziął? — Tego nikt nie wiedział. Nikt nie znał jego matki ani ojca, ani przyjaciół, ani chaty, w której się urodził, ani wsi, która go wychowała. Chodził po ziemi kaszubskiej, nosił śpiewniki i książki, nabożne i świeckie, a lud je brał, jakby tak musiało być. I nikomu nie przyszło do głowy, jakie to dziwne, że taki biedny, prosty, niepozorny człowiek, który wygląda jak straszydło, sprzedaje właśnie książki i śpiewniki.
Znają na Kaszubach takich, którzy koło Bożego Narodzenia i Trzech Króli chodzą z szopką i pokazują Matkę Boską z Dzieciątkiem w stajence, w otoczeniu pastuszków i niemych stworzeń. Za to gospodarze dają im dobrą nagrodę: chleba, słoniny i mąki. Znani są też żebracy, którzy pod kościołem śpiewają o świętym Jerzym i świętej Barbarze. A lud bardzo ich szanuje i w otwartą dłoń wtyka im groszaki. Są i tacy, co w koszu na plecach noszą zabawki dla dzieci i różne drobiazgi, i sprzedają to po checzach i na jarmarkach.
Remus był człowiekiem innej miary. Nie prosił wyciągniętą ręką o datki i jałmużnę, ale chodził z głową wysoko podniesioną, chociaż zwieszało się z niego ubranie tak podarte, że aż by się zlitował.
Kiedy Remus, popychając taczkę, przychodził na jarmark albo odpust, najpierw wyszukiwał sobie miejsce u gospodarza, gdzie mógłby wprowadzić swoją popychajkę i wyspać się pod strzechą. Do karczmy nie zajeżdżał nigdy i nigdy nikt nie widział go pijącego gorzałkę. Bodaj że jeden jedyny raz w życiu, jak mówią, miał się jej napić, nieświadom tego, i to na swoje nieszczęście i klęskę. Każdy gospodarz dawał mu z kuchni miskę kartofli, a on sobie dokupywał śledzia. I to było jego jedzenie.
Jak długo Remus spał na sianie, jego taczka z książkami odpoczywała na klepisku, okryta woskowaną przykrywą, która także pod…
Cechy produktu
Książki
- Autor Aleksander Majkowski
- ISBN 978-83-8365-124-8
- Liczba stron 470
- Język polski
- Oprawa miękka
- Format 13,5 x 20 cm
- Rok wydania 2026
Pliki do pobrania
Informacje bezpieczeństwa dla użytkownika ‒ związane z użytkowaniem książki.
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.
Wystaw opinię o produkcie
Bezpieczeństwo produktu
Osoba odpowiedzialna na terenie UE
Wydawnictwo Region
Goska 8
81-574 Gdynia, Polska