Gdyńskie ulice
Najdłuższa z wszystkich – ulica Morska (część 3)
Kontynuujemy cykl na 100-lecie Gdyni związany z historią ulic tego miasta, podążając kolejny raz najdłuższą ulicą tego miasta – ulicą Morską – tym razem w stronę Chyloni. Tym razem przybliżymy miejsce o ciekawej i tajemniczej historii sięgającej dawnych wieków – Świętą Górę, dawniej zwaną Górą Krzyżową i Górą Św. Mikołaja oraz najstarszą chylońską szkołę[1].
Pisząc o ulicy Morskiej ciężko pominąć to niezwykle urokliwe miejsce o ciekawych dziejach połączone swym patronem z chylońską parafią pw. Św. Mikołaja. To jedno ze wzniesień na krawędzi Wysoczyzny Kaszubskiej o wysokości 83 m n.p.m. Znajduje się ono w lesie nieopodal ul. Morskiej na wysokości Szkoły Podstawowej nr 10, która swe korzenie ma w pierwszej połowie XIX wieku. Pierwsza, dwuizbowa szkoła powstała w Chyloni w 1819 roku przy sąsiedniej ulicy Lubawskiej. Charakterystyczny, ceglany budynek zachował się do dziś. Poza funkcją szkolną, od przeszło dwóch dekad istnieje tam Izba Kaszubska, w której gromadzone są dawne pamiątki związane z dziejami Chyloni i sąsiedniej Cisowej. 1 września 1935 roku ze względu na zwiększającą się liczbę mieszkańców oddano nowy budynek szkolny przy ul. Morskiej 192, rozbudowano go latach pięćdziesiątych XX wieku. Chylońską szkołę wraz ze Świętą Górą odnajdziemy na wielu archiwalnych zdjęciach, co pozwala na dokładną analizę, jak na przestrzeni lat zmieniało się to miejsce. Szczegółowy opis wzniesienia odnajdziemy z publikacji Utracone kościoły i kaplice w dzisiejszéj dyecezyi chełmińskiéj podług urzędowych akt kościelnych autorstwa ks, Jakuba Fankidejskiego:
Tuż przy Chyloni jest nieznaczny pagórek przedtem świętą górą zwany, tam oddawna istniała sławna kaplica św. Mikołaja, którego figura uważana była powszechnie jako cudowna, i wiele ludu pobożnego przybywało do téj kaplicy, ażeby dostąpić łask rozlicznych. Jaki był początek kaplicy, i jak długo już trwało to nabożeństwo, nic nie wiemy; ale o tém piszą urzędowe akta kościelne, że w czasie luterskiej reformacyi bardzo się nie podobało jakimsiś bezbożnikom to nabożeństwo, dlatego wszelkimi sposobami starali się mu zapobiedz. Po kilka kroć usuwali figurę św. Mikołaja na inne miejsce; ale ona zawsze przybywała napowrót do kapliczki. Na ś. Górę, trzy razy nawet nogi świętemu Mikołajowi poucinali, ale i tak wrócił na ulubione miejsce. W końcu zaginęła cudowna figura, a i kaplica legła w gruzach. Lud jednak pobożny wciąż jeszcze pielgrzymował na św. Górę przy Chyloni, modlił się na gruzach i wota swoje zawieszał za odebrane łaski. Dopiero w roku 1752 wzniesiono nową kaplicę: była wtedy murowana o dwóch oknach; pobożny jakiś pustelnik, nazwiskiem Felix Weselli, osiadł przy niej jako stróż wierny. Niezawodnie zaburzenia wojenne, jakie w krótce potém nastąpiły, może i zła ludzka wola położyła koniec ulubionej kaplicy: w roku 1782 nie było jéj więcéj. Dziś ani o św. Górze przy Chyloni nikt nie wie[2].
Informacja o Świętej Górze (Górze św. Mikołaja) pojawia się także w źródle z tego samego roku 1880 ‒ Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich ‒ w haśle dotyczącym Chyloni:
(…) Zaraz poza wioską, opodal drogi wiodącej do Gdańska, leży góra, więcej niż 200 stóp wysoka, która powszechnie nazywa się: góra św. Mikołaja, góra święta. Dawniej była gęstym lasem porosła. Jak niesie podanie prastare, miał się na tej górze św. Mikołaj objawić i nadzwyczajne łaski świadczyć wiernym. Niebawem też postawili kaplicę na górze i figurę cudowną św. Mikołaja umieścili. Kilka kroków od kaplicy znajdowała się studzienka św. Mikołaja, której woda okazywała się skuteczną. O tej figurze cudownej czytamy w wizytacyi kościelnej biskupa Szembeka z r. 1701, że w czasie reformacyi luteranie chcieli odwieść lud od pobożnych pielgrzymek na św. Górę i dla tego figurę po kryjomu schowali. Ale ta na powrót stanęła na starem miejscu. Później ze wzgardy nawet nogi urżnęli św. Mikołajowi, ale ona jeszcze trzy razy powróciła, aż w końcu gdzieś zginęła. Zeznawali to pod przysięgą nawet luteranie. O studzience powiadają, że nie tak dawno wszyscy tej wody używali. Ale potem zły jakiś człowiek konia ślepego przyprowadził i oczy mu wymył, przez co moc swoją utraciła. Teraz pokazują po niej znaki. Kaplicę na św. górze wiatr obwalił w r. 1845[3].
Według legend, historia tego wzniesienia sięga czasów średniowiecznych, gdy św. Mikołaj – patron rybaków i pasterzy – obrał sobie to cudowne miejsce i obdarzał szczególną łaską tych, którzy go o to prosili. Legenda ‒ Chylonia dotycząca św. Mikołaja i chylońskiej Świętej Góry znajduje się w zbiorze Krzysztofa Wójcickiego ‒ Bajki i baśnie gdyńskie. Podanie wzorujące się na tym dziele stworzył także Roman Repeć, opublikowano ją w publikacji: 100 lat parafii św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni pod redakcją Adama Bastiana i ks. Jacka Sochy. Na szczycie wzniesienia, katolicy ustawili niewielką kapliczkę wraz z figurą świętego. Inna nazwa tego miejsca to Góra Krzyżowa, pochodzi od corocznej procesji ku czci św. Mikołaja ‒ 6 grudnia oraz w czasie tzw. Dni Krzyżowych (trzy dni poprzedzające Wniebowstąpienie Chrystusa). Pielgrzymki miały charakter pokutno-błagalny. W czasach reformacji luteranie kilkakrotnie niszczyli figurę św. Mikołaja, a w jej każdorazowym powrocie na wzgórze katolicy dopatrywali się cudu. W końcu figura zaginęła ostatecznie, jednak kult tego miejsca trwał nadal. W dawnych czasach Święta Góra była jedną ze stacji pielgrzymek z Oliwy do Kalwarii Wejherowskiej. W 1770 roku sołtys gdyński ufundował nową kapliczkę, w której ponownie stanęła figura św. Mikołaja, obecnie znajdująca się w chylońskiej świątyni pw. św. Mikołaja. Po 75 latach została zniszczona przez silne wiatry. Pozostały po zburzonej kaplicy materiał nabył za sumę 19 talarów mieszkaniec Nowej Gdyni – Andrzej Ratenow, który zbudował z niego chlew, obalony niebawem przez wiatr[4]. Od tego momentu kult tego miejsca zaczął zanikać. W 1995 roku za sprawą chylońskich parafian, na Świętej Górze znów stanęła figura św. Mikołaja oraz figura Matki Bożej, zagospodarowano teren oraz drogę doprowadzającą na szczyt. 25 marca 1996 roku po wielu latach odprawiono w tym miejscu nabożeństwo. Od kilkunastu lat cykliczne nabożeństwa majowe na Świętej Górze / Górze św. Mikolaja organizują członkowie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Oddziału w Gdyni ‒ Koła Cisowa. W połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku ‒ gdynianin, miłośnik historii ‒ Przemysław Słodkowski, znalazł na Świętej Górze stare monety i medaliki, a wśród nich tzw. postrach demonów. Te ciekawe artefakty trafiły do gdyńskiego kolekcjonera Edwarda Zimmermanna, autora wielu publikacji historycznych. Zasięgnął on wówczas porady u historyków prof. Jerzego Sampa i prof. Krzysztofa Macieja Kowalskiego, którzy potwierdzili wartość znaleziska. Okazało się, że niewielki medalik z wizerunkiem św. Benedykta na jednej stronie i krzyżem z literami na odwrocie, był niezwykle popularny w osiemnastowiecznej Europie. Na jego obrzeżu znajduje się napis: V R S N S M V ‒ S M Q L I V B. To skrót od pierwszych liter modlitwy, wypowiedzianej przez św. Benedykta w momencie, gdy próbowano go zabić zatrutym winem: Vade retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana ‒ Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas (Idź precz szatanie, nie kuś mnie do próżności. Złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę). Medaliki tego typu były niegdyś popularne wśród pątników, miały chronić przed złymi duchami i czarownicami. W 2000 roku znaleziony medalik został przekazany ówczesnemu prezydentowi Gdyni Wojciechowi Szczurkowi, jako symbol ochrony nadmorskiego miasta. Dziś znajduje się w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni. Nie było to pierwsze cenne znalezisko na Świętej Górze. W międzywojniu w pobliżu wzgórza natrafiono na inne wartościowe odkrycie. Na ślad tego wydarzenia natrafimy w dodatku do „Gazety Kartuskiej” poświęconym sprawom Ziemi Kaszubskiej z dnia 26 marca 1938 r. W rubryce Życie kulturalne Kaszub zamieszczono następującą informację:
Cenny skarb wykopano w Gdyni. Przy rozszerzaniu ulicy Morskiej w pobliżu Chyloni robotnicy wykopali gliniany garnek, zawierający 1464 monet z połowy XVIII wieku. Wśród znalezionych monet znajdują się srebrne talary Fryderyka Wilhelma i Augusta II Mocnego, srebrne polskie grosze oraz niklowe i miedziane monety z wizerunkiem Katarzyny Wielkiej, Stanisława Augusta Poniatowskiego, Marii Teresy itd. Skarb przekazano Muzeum Miejskiemu w Gdyni[5].
Półtora roku później wybuchła II wojna światowa, Gdynia znalazła się pod okupacją niemiecką, a znaleziony skarb zaginął. Do dziś nieznane są jego dalsze losy.
Andrzej Busler

Szkoła Podstawowa nr 10 w Chyloni na tle Świętej Góry / Góry św. Mikołaja w pierwszej połowie XX wieku. Fot. ze zbiorów Marka Seydy.

Widok na Świętą Górę / Górę św. Mikołaja współcześnie. Fot. Andrzej Busler

Wierzchołek Świętej Góry / Góry św. Mikołaja. Fot. Andrzej Busler

Postrach demonów – medalik chroniący Gdynię znajdujący się obecnie w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni.
[1] Spora część prezentowanego materiału pochodzi z tekstu mojego autorstwa Chylońskie dzieje parafii i kultu św. Mikołaja zamieszczonego w pracy monograficznej Święty Mikołaj z Miry - patron ubogich, rybaków, żeglarzy i uczonych (2024) pod redakcją Adeli Kuik-Kalinowskiej.
[2] Jakub Fankidejski, Utracone kościoły i kaplice w dzisiejszéj dyecezyi chełmińskiéj podług urzędowych akt kościelnych, Pelplin 1880, s. 217-218.
[3] Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich wydany pod redakcyą Filipa Sulemierskiego, Bronisława Chlebowskiego i Władysława Walewskiego, tom I, Warszawa 1880, s. 668.
[4] Tomasz Rembalski, Gdynia i jej dzielnice przed powstaniem miasta (XIII-XX wiek), Gdynia 2011, s. 39.
[5] Cenny skarb wykopano w Gdyni, „Kaszuby” dodatek regionalny do „Gazety Kartuskiej” poświęcony sprawom Ziemi Kaszubskiej, nr 3, 26 marca 1938, s. 8.
Inne artykuły nawiązujące do historii gdyńskich ulic znajdziesz na naszym blogu:
Najdłuższa z wszystkich - ulica Morska (część 1)
Najdłuższa z wszystkich - ulica Morska (część 2)
Starowiejska – ulica najpierwsza (część 1)
Starowiejska – ulica najpierwsza (część 2)
Starowiejska – ulica najpierwsza (część 3)
Starowiejska – ulica najpierwsza (część 4)
Salon Miasta - Świętojańska (część 1)
Salon Miasta – Świętojańska (część 2)
Książki nawiązujące do historii Gdyni znajdziesz - tutaj.